Świat z perspektywy linoskoczka

DSC_2375aW dzieciństwie cyklicznie oddawałam się różnego rodzaju przyjemnościom, do jednych z nich należało weekendowe oglądanie cyrku w telewizji. Jakkolwiek po latach przyznaję, że nie była to zbyt wysublimowana rozrywka, ale na tamte czasy sprawiała mi dużo radości.

Nigdy nie miałam okazji zobaczyć siebie podczas takiego seansu, ale podejrzewam, że moje oczy były szeroko otwarte i błyszczące z zaciekawiania i podziwu dla tych wszystkich cudowności jakie dane mi było obserwować, a zwłaszcza wszelkich występów zawierających elementy ekwilibrystyki oraz akrobatyki. Nigdy natomiast nie byłam miłośniczką cyrkowych popisów zwierząt i ich treserów. Jak się po latach okazało bardzo słusznie, choć chyba nie wynikało to ze świadomości, ale czystego przypadku. Zwierzęta, ku uciesze nieświadomych dzieci i wobec powszechnej obojętności i znieczulicy dorosłych, zmuszane są do przedstawiania różnego rodzaju wymyślnych i nienaturalnych sztuczek, których uczą się w niehumanitarnych warunkach. Chciałabym mieć w tym temacie możliwość podjęcia decyzji, która jednoznacznie wprowadziłaby zakaz tego typu praktyk, zarazem ograniczając cyrk do miejsca tylko ludzkich występów.

Jednakże wracając do mojego zachwytu nad wszelkimi formami akrobatycznych popisów, to od kiedy tylko pamiętam, zawsze nurtowały mnie pewne pytania. Przede wszystkim zastanawiałam się jak czuje się taki człowiek, balansujący kilkanaście metrów nad ziemią, na bardzo cienkiej linie i do tego wykonujący przedziwne figury. Jednocześnie nie mogłam pojąć jak udaje mu się nie runąć w dół. Co więcej nie tylko nad tym myślałam, ale sama chciałam się przekonać jakie to uczucie.

W momencie, gdy w Polsce pojawiły się pierwsze parki linowe, które nota bene są wytworem francuskim, wiedziałam, że muszę tam zawitać. Chociażby po to, aby w końcu móc przejść się po linie rozpiętej na znacznej wysokości. Fakt to nie to samo co cyrkowe popisy, ale przynajmniej mogłam zakosztować chociaż pewnej namiastki. Spróbowałam i bardzo mi się spodobało pokonywanie odległości w taki sposób, chociaż z tej całej sytuacji najbardziej utkwiła mi w pamięci maksymalna koncentracja na każdym kolejnym małym kroczku oraz wrażenie, że już za chwilę stracę równowagę, nawet odczuwałam niepewne i minimalne odchylanie się na boki. W takich momentach dopiero człowiek zdaje sobie sprawę ze współpracy każdego napiętego mięśnia oraz wszystkich zmysłów.

DSC_2729

Parki linowe to nie tylko wyżej opisana atrakcja, ale szereg innych ciekawych i zróżnicowanych przeszkód do pokonania. W zależności od stopnia trudności na swojej drodze możemy napotkać: tyrolkę, skok na linie, przejścia po siatkach, huśtających się strzemionach czy też belkach. Cała zabawa jest bezpieczna, ponieważ każdy uczestnik otrzymuje sprzęt asekuracyjny oraz kask.

DSC_2763

Poprzez urozmaicenie tras, istnieje możliwość wyboru dla siebie tej najodpowiedniejszej, dla dzieci standardowo są to przeszkody usytuowane na niższej wysokości oraz mające odpowiednio dostosowany poziom trudności. Dla starszych są zazwyczaj co najmniej dwie trasy, które są zróżnicowane pod kątem sprawności jaka jest potrzebna do ich przebycia.

298171_2510731532843_1182104154_n

Moje odczucia po wizycie w jednym z takich miejsc są bardzo pozytywne, że już planuję wyprawę do kolejnego, aby zmierzyć się z następnymi trudnościami. Dobra wiadomość jest taka, że w naszym nadwiślańskim kraju jest ich całkiem sporo, więc jest w czym wybierać.

DSC_2682

Parki linowe zyskują popularność i cieszą się zainteresowaniem ze strony różnych grup wiekowych. Mogę z pewnością stwierdzić, że wypad z rodziną czy znajomymi do takiego miejsca przyniesie wszystkim sporo frajdy i dobrej zabawy. Jakie było moje zdziwienie, gdy od pewnej kobiety, która spokojnie przeżyła już pół wieku, usłyszałam, że często bywa w takich miejscach, niestety ubolewała nad faktem, że tylko jeden ze znajomych podzielał jej entuzjazm oraz dotrzymywał towarzystwa. Wywarło to na mnie pozytywne wrażenie, kto mnie zna, wie, że doceniam i podziwiam ludzi, którzy mają pasje i pomimo wieku z nich nie rezygnują, co więcej nadal odkrywają nowe i dotąd nieznane obszary zainteresowań.

317852_2510730652821_490552424_n

DSC_2358

DSC_2091

Teraz miałabym ochotę zjechać na najwyższej tyrolce, poniżej krótki filmik pokazujący jeden z takich zjazdów. Podejrzewam, że moje wrażenia byłyby jak najbardziej pozytywne. Niestety akurat ta atrakcja jest na terenie Portugalii, chyba jednak poczekam, aż w Polsce takie cuda się pojawią.

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Możesz również otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail, wystarczy, że na stronie głównej w pasku znajdującym się w prawej części odszukasz rubrykę CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?, wpiszesz swojego maila i potwierdzisz wciskając Wyślij.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

Reklamy

3 thoughts on “Świat z perspektywy linoskoczka

    • Jak ktoś ma lęk wysokości, to faktycznie raczej nie czułby się zbyt komfortowo na takiej wysokości, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że sporo przeszkód jest ruchomych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s