Cmentarne usługi, czyli Wszystkich Świętych po hiszpańsku

124Skrajne opinie na temat popularności dnia Wszystkich Świętych w Hiszpanii z jakimi miałam okazję się spotkać, zrodziły we mnie niesamowitą potrzebę przekonania się na „własnej skórze”, jak jest w rzeczywistości. W związku z tym 1 listopada, korzystając z faktu, że  Día de Todos los Santos jest wolny, wyruszyłam na cmentarz.

Zbliżając się w okolice nekropolii szybko zorientowałam się, że jednak nie będę jedyną żywą istotą odwiedzającą to miejsce.

Tuż przed wejściem ludzie spokojnie przechadzali się alejką, przy której rozstawione były różnego rodzaju stragany z kwiatami. Poszukując tych najodpowiedniejszych z zaciekawieniem zerkali na poszczególne okazy.

DSCN1670

Omijając powyższy podpunkt przekroczyłam cmentarną bramę. Niemal od razu usłyszałam głośne nawoływanie „¡Escalera, pintura!”, nietrudno było również zlokalizować autora tych słów. Okazało się, że jest nim mężczyzna z wiaderkiem, którego zawartość stanowiły różnego rodzaju sprzęty, pomocne przy sprzątaniu lub malowaniu nagrobków. Ów człowiek oferował jeszcze jedną usługę, a mianowicie przyniesienie drabiny w wybrane miejsce. Jak się okazuje, przedmiot ten może okazać się niezbędny, jeśli osoba, którą odwiedzamy spoczywa na wysokości będącej poza zasięgiem naszych rąk. Taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna, ponieważ trumny oraz urny wmurowuje się piętrowo w specjalnie do tego celu wybudowanych ścianach. Taki sposób pochówku determinuje również możliwości dekoracji, na który składają się tylko kwiaty, włożone do przymocowanych wazonów.

DSCN1606

DSCN1642

Krążąc alejkami, błyskawicznie uświadomiłam sobie, że panów mających wizję zarobku na cmentarzu jest około kilkunastu, każdy z nich oczywiście donośnie reklamował swoje usługi, krążąc alejkami i szukając potencjalnych klientów.

DSCN1628

DSCN1634

Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że w Cordobie tradycja obchodzenia dnia Wszystkich Świętych jest popularna, na cmentarzu widziałam zarówno dzieci, ludzi młodych oraz starszych. Miejscami było ciasno na tyle, iż musiałam przepraszać, aby móc przejść dalej.

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Możesz również otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail, wystarczy, że na stronie głównej w pasku znajdującym się w prawej części odszukasz rubrykę CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?, wpiszesz swojego maila i potwierdzisz wciskając Wyślij.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

Reklamy

15 thoughts on “Cmentarne usługi, czyli Wszystkich Świętych po hiszpańsku

  1. O! Widzę znajome widoki – bardzo podobne betonowe „bloki”. We Włoszech miałam przykrą okazję przeżyć dwa pogrzeby bliskich osób.Widziałam jak wsunięto trumnę ze zmarłym do tego „bloku” po czym spokojnie ją w tym bloku zabetonowali… Ja, przyzwyczajona do polskich pogrzebów, tj. zakrycia trumny ziemią, byłam w szoku…
    Nie widać chyba dokładnie na Twoich zdjęciach, ale W Hiszpani chyba też nie zapalają zniczy tylko mała elektryczna lampka świeci cały rok? Oczywiście we Włoszech wszyscy płacą za tę usługę, którą oferuje gmina, ciekawa jestem jak to wygląda w Hiszpanii.
    Tanti saluti

    • W Polsce powoli też tego typu groby się pojawiają, ale są nadal w mniejszości. Największą zaletą takiego rozwiązania jest oszczędność miejsca, chociaż to prawda, że wiele osób taki rodzaj pochówku nadal może szokować.
      W Hiszpanii no ogół nie zapala się zniczy, nieliczne wyjątki stanowią tradycyjne płaskie groby (jest ich stosunkowo mało), na których czasami stoi płonąca lampka.
      Na tym cmentarzu, który miałam okazję odwiedzić nie widziałam elektrycznych lampek, kwiaty stanowiły jedyną dekorację nagrobków.
      Jak klikniesz na zdjęcie, to otworzy się na nowej karcie z możliwością powiększenia, będziesz mogła dokładniej się przyjrzeć 🙂

      • Dzięki, kliknę 🙂 A tak się zastanawiam, bo przyszedł mi pewien pomysł na rozwinięcie moich „złotych myśli” z dnia 1 listopada – czy mogę przytoczyć słowa Twojego komentarza na moim blogu mojatoskania.com, oczywiście ze wstawieniem linku do Twojego wpisu o Wszystkich Świętych w Hiszpanii? Z góry [ze Skrzycznego w Szczyrku :)] dziękuję Ci za zgodę 🙂 Mój wpis jest jakby niepełny – nie zamieściłam zdjęć „betonowego blokowiska”, bo wydawało mi się zbyt brzydkie, żeby mu robić zdjęcia. Ale u Ciebie podobają mi się te zdjęcia, nie dlatego że lubię oglądać zdjęcia blokowiska, ale z uwagi na „cel naukowy i edukacyjny”, jak ktoś zechce poczytać moje wypociny, to i link do Ciebie kliknie i zobaczy sobie to „BETONOWE CUDO”, bo we Włoszech są takie same. Saluti

    • Nie ma sprawy, możesz przytoczyć moje słowa. Sama chętnie poczytam Twój wpis 🙂 Co do robienia zdjęć, to ja już się nauczyłam, żeby wszystko (no może bez przesady) fotografować, bo nigdy człowiek nie wie, kiedy mu się jakieś zdjęcie może przydać, nawet te, które przedstawia coś co niekoniecznie się nam podoba.

      • Supeeer! To jutro wieczorem będę zajmować się rozwinięciem moich pierwszo listopadowych przemyśleń gdzieś tak koło 23.00 🙂 Do jutra 🙂

  2. Te „szufladki” wygladaja dość zaskakująco; rozumiem oszczędność miejsca itd. z drugiej strony lepsze to niż handel grobami, który kwitnie tam, gdzie jest deficyt miejsc na cmentarzach. Ciekawy wpis 🙂

    • To akurat prawda, że widok takiego cmentarza może szokować , gdy pierwszy raz ma się do czynienia z powyższym sposobem pochówku. Zwłaszcza, że w Polsce przywykliśmy innych grobów.

  3. Jestem ciekawa, ile kosztowało takie wypożyczenie drabiny…My szukaliśmy drabiny, bo Babcia Manolo ma swoją niszę grobową dość wysoko, a chcieliśmy zapalić znicz. Zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem wśród alejek takiej „publicznej” drabiny, ale tym razem gdzieś zniknęła. Nie było też nikogo, kto by wypożał. Tym mnie zaskoczyłaś 🙂

    Kasztany już próbowałaś? 🙂

    • Co do cen, to nie jestem zorientowana. Ale z tego co zauważyłam właśnie ci panowie proponowali zaniesienie do wskazanego miejsca jednej z takich publicznych drabin (miały napis Ayuntamiento). W sumie np. dla starszych osób przetransportowanie takiego ciężkiego przedmiotu może stanowić problem. Zresztą jak ktoś chciał, to widziałam kilka stanowisk na cmentarzu, gdzie było ich całkiem sporo 🙂
      Przyznam się, że ja również byłam zaskoczona tym faktem, biorąc pod uwagę fakt, że jednak sposób reklamowania się tych panów, skutecznie zakłócał ciszę na nekropolii.

      Kasztanów jeszcze nie próbowałam, ale chyba czas najwyższy 🙂

      • Myślę, że ci panowie mogli nie mieć cennika. Tutaj sporo podobnych biznesów robi się „co łaska” (np. czyszczenie butów na ulicy).
        Co do kasztanów, mam nadzieję, że dobrze trafisz, niestety nie wszędzie są dobrze zrobione, trzeba się mocno namęczyć, żeby dostać się do „mięska” 🙂

  4. Nie miałam pojęcia, że tak wyglądają grobowce w Hiszpanii. Muszę pamiętać, że przy okazji wizyty w Iberii odwiedzić jakąś nekropolię i sama zobaczyć jak to wszystko funkcjonuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s