Za górami, za lasami…, czyli wyobrażenia a rzeczywistość

DSCN1961aaPowszechnie wiadomo, że w plotce może znajdować się ziarnko prawdy, ale cała reszta najczęściej nijak z nią nie koresponduje. Chociaż właśnie ta cała otoczka nadaje różnorodną paletę barw, dzięki której informacja zyskuje zaciekawionych odbiorców. Spora część społeczeństwa dostarcza sobie rozrywki, karmiąc się każdego dnia takimi nowinkami, bo czym jest czytanie kolorowych gazet, Pudelka lub wymiana informacji z dobrze poinformowaną sąsiadką na temat współmieszkańców bloku czy kamienicy.

Podobnie bywa z tworzeniem stereotypów, im ciekawszy dla odbiorcy, tym zazwyczaj mniej rzetelnej treści zawiera. Niesprawdzone przekonania mogą być źródłem wielu nieporozumień, uprzedzeń a nawet konfliktów.

trudno pokonac stereotypyNiestety takie sądy towarzyszą człowiekowi od zawsze, jednak najlepiej porzucić ślepą wiarę i starać się weryfikować swoje poglądy, że: Poznaniacy są skąpi, Warszawiacy zadufani w sobie, Anglicy słyną z flegmatyzmu, Szkoci zaś z oszczędności, a Hiszpanie, właśnie jacy oni są?

Na temat mentalności i zachowania tej grupy ludzi narosło wiele mitów i legend. Nie chcę pisać o wszystkich domniemanych cechach osób zamieszkujących znaczną cześć Półwyspu Iberyjskiego, ale wybiórczo o kilku.

Wiele razy zetknęłam się z popularnym wizerunkiem tradycyjnego Hiszpana, któremu dobrze jest w swojej ojczyźnie na tyle, iż nie znajduje żadnych powodów do jej opuszczania. Ma tutaj swój mały raj na ziemi, wypoczywać może w zależności od zachcianek chociażby nad morzem, oceanem, w górach czy na jednej z kilku wysp. Miłośnicy sztuki w różnych jej odsłonach, czują się tutaj jak ryba w wodzie i z całą pewnością na nudę narzekać nie mogą. Zimą nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poszusować na nartach, nie muszę oczywiście dodawać, że nie opuszczając kraju. W związku z powyższym typowy iberyjczyk spędza radośnie lata swojego życia wśród rodaków, obcokrajowców widząc jedynie jako turystów, odwiedzających ten zakątek Europy. Brak chęci i potrzeby opuszczania Hiszpanii skutkuje małą motywacją do nauki języków obcych, które dla przedstawiciela tej narodowości nie istnieją i w których ani myśli się komunikować.

Z poczynionych przeze mnie obserwacji wynika, iż powyższy wizerunek musi przejść do lamusa. Obecnie młodzi Hiszpanie chętnie korzystają z okazji wyjazdu za granicę chociażby w okresie studiów, uczestnicząc w różnego rodzaju wymianach. Również ludzie aktywni zawodowo niejednokrotnie decydują się na poszukiwanie pracy w innych krajach, wynika to z sytuacji ekonomicznej, która przyczynia się do tego typu praktyk. Oczywiste jest, że takie zachowania wymuszają naukę języków obcych.

Osobiście niejednokrotnie spotkałam się z sytuacją, gdy proponowano mi rozmowę np. po francusku lub angielsku. Z pewnością ze starszym dziadkiem lub babcią komunikacja w języku innym niż hiszpański nie byłaby prosta, ale w tym ten kraj nie jest odosobniony.

Z lekkim przymrużeniem oka i dość dużą swobodą interpretacji możemy doszukać się wśród tej ludności zachowań, które są kompatybilne z wizerunkiem Hiszpana oceniającego swoją ojczyznę w samych superlatywach i niewyobrażającego sobie egzystencji poza nią. Bo czym innym może być ochrzczenie samochodów hiszpańskiej marki SEAT takimi oto imionami jak: Ronda, Marbella, Cordoba, Malaga, Alhambra, Leon, Toledo czy Ibiza. Nazwy te zostały odziedziczone po iberyjskich miastach oraz wyspie. Dzięki temu po całej Europie, a także i poza nią przemieszczają się pojazdy z dumnie wytłoczonymi napisami wskazującymi na kraj ich pochodzenia.

Bardziej na poważnie, powyższe praktyki trzeba traktować raczej w kategoriach promocji kraju poza jego granicami. Pomimo, że ojczyzna Picassa nieustannie działa jak magnes na rzesze turystów, spragnionych słońca, morza oraz unikatowej architektury, nic nie stoi na przeszkodzie, aby przypominać o czekających tutaj atrakcjach.

Nie owijając w bawełnę, czyli kilka faktów. Watro wiedzieć, że ta hiszpańska marka ma już ponad sześćdziesiąt lat. Skrót SEAT oznacza Sociedad Española de Automóviles de Turismo (Hiszpańskie Towarzystwo Samochodów Osobowych). Początkowo większość udziałów pozostawała na terenie Hiszpanii, później proporcje uległy zmianie, w latach dziewięćdziesiątych szala przechyliła się na rzecz koncernu Volkswagen. Dzięki temu mogliśmy słyszeć takie oto slogany reklamowe: „Seat – niemiecka precyzja, hiszpański temperament”, obecnie zmienione na „Seat – technologia z charakterem”.

Zaglądając na rodzime podwórko. Polacy również mogą się poszczycić pojazdami o nazwach własnych. Po naszych drogach swego czasu poruszały się: ZSD Nysa, FSO Warszawa czy FSC Lublin-51. Wspominając technologiczne osiągnięcia naszego kraju nie można pominąć przedsiębiorstwa Jelcz specjalizującego się w produkcji samochodów ciężarowych oraz autobusów. W tych przypadkach występował mniejszy stopień kreatywności, bowiem określenie dwuśladów pochodziło od miejsca ich produkcji.

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Możesz również otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail, wystarczy, że na stronie głównej w pasku znajdującym się w prawej części odszukasz rubrykę CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?, wpiszesz swojego maila i potwierdzisz wciskając Wyślij.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

Reklamy

4 thoughts on “Za górami, za lasami…, czyli wyobrażenia a rzeczywistość

  1. Długo by można pisać o Hiszpanach…Wiem, że teraz to się zmieniło i wielu Hiszpanów podróżuje, ale czasami mnie wkurzało to, że jak mówiłam, że lecę do Polski, to zawsze słyszałam, że tam śnieg i wieczna zima ( nieważne, czy leciałam w lutym, czy w sierpniu ), a jak zaprzeczałam, to słyszałam że jak to? w Polsce też jest ciepło? przecież na Syberii jest zimno. Syna koleżanki nauczycielka posadziła w szkole koło Rumuna, żeby mogli sobie pogadać i w nauce sobie pomagać :). I jeszcze kiedyś usłyszałam stwierdzenie, że do Polski fajnie by było pojechać, bo to ładny kraj, ale na każdym skrzyżowaniu stoi radiowóz i za byle co można do więzienia iść :). A koleżanka kiedyś usłyszała od swojego pracodawcy, że wcale się nie dziwi, że tylu Polaków jest w Hiszpanii skoro u nas od wielu lat wojna…Echhh, fajni są Ci Hiszpanie ale momentami ograniczeni trochę, wydaje im się, że morze, plaża, góry itp. to tylko u nich, reszta świata tego nie ma. A opinię np. o Polsce kształtują na podstawie własnych, niczym nie popartych wyobrażeń. Całe szczęście są i tacy, którzy po urlopie w Polsce wracają zachwyceni i tym zachwytem zarażają znajomych więc grono hiszpańskich turystów odwiedzających nasz kraj ciągle rośnie.

    • Poruszyłaś ciekawy temat, o którym dużo można powiedzieć.Stereotyp Polski w oczach Hiszpanów 🙂 Cóż Polska jeszcze nie jest zbyt dobrze znana dla Hiszpanów, bo częściej wybierają inne kraje.
      Co do policji w naszym kraju, to nawet ci Hiszpanie którzy mieli okazję odwiedzić Polskę, mają zdanie, że nasze służby mundurowe nie są tak miłe jak te z Półwyspu Iberyjskiego.

    • Hehe, ja kiedyś usłyszałam pytanie:
      – Skąd jesteś?
      – De Polonia
      – O!!! To niech żyje Moskwa!!!
      – (facepalm)

      Czasem mi ręce opadają, jak słucham jakie mają pojęcie o świecie…Na szczęście jak zauważyła Magda, to się powoli zmienia, młodzi ludzie, mniej lub bardziej zmuszeni ekonomiczną sytuacją, coraz częściej ruszają się z domu i ruszają w świat 🙂

      • Hmm jak człowiek usłyszy taką odpowiedź, to nie wiadomo czy się obrazić czy obarczyć winą system edukacji, a może po prostu wyprowadzić z błędu. Coś w tym jest, że błędy popełniane przez obcych bardziej nam przeszkadzają, mocniej nas uwierają, „rzucają się w oczy” itp. Zwłaszcza gdy przedstawiają fatalny (z naszego punktu widzenia) poziom wiedzy chociażby z geografii. A ile osób w Polsce potrafi coś więcej powiedzieć np. o Bałkanach (oprócz oczywiście Chorwacji lib Grecji, które chętnie są odwiedzane podczas urlopów). Podałam taki pierwszy przykład z nieodległego świata, bo europejskiego, ale oczywiście można podobne sytuacje mnożyć. Też mamy zakrzewione pewne stereotypy, które mogą być odebrane przez inne nacje tak jak przedstawiony przez Ciebie dialog. Oczywiście piszę bardzo ogólnie, bo przecież jest sporo osób, które nie zaliczają się do tej grupy.
        Wychodzę z założenia, że watro poszerzać swoją wiedzę na różnych płaszczyznach. Jestem świadoma, że mój zasób informacji jest ograniczony, dlatego też staram się w miarę możliwości go uzupełniać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s