Dreszczyk emocji w „pociągu widmo”

DSCN24281aLeniwie obserwowałam krajobraz, który nie należał do zbyt zróżnicowanych. W większości składały się na niego pola i sady. Co jakiś czas niczym fatamorgana pojawiało się białe miasteczko z charakterystycznym typem zabudowań. Przestrzeń wypełniona po brzegi ciszą, otulała mnie niczym miękka i puszysta pierzyna, utkana z niewidzialnej włóczki spokoju. Umysł błyskawicznie zwęszył sprzyjające okoliczności i przeniósł się w stan odprężenia. Jednak nie pozostał bezczynny, szybko znalazł sobie dość interesującą rozrywkę polegającą na kreowaniu coraz to ciekawszych i śmielszych obrazów.  Podróżowałam podwójnie: w marzeniach po odległych krainach, niczym niestrudzony pielgrzym i wędrowiec, w rzeczywistości znajdowałam się w pociągu, przemierzając trasę z Sewilli do Cordoby.

DSCN2413am

Korzystałam z każdej sekundy relaksu, który niezwłocznie porzuciłam, w momencie, gdy zmysły zakodowały, iż zbliżam się do kresu wycieczki. Resztki błogości uleciały w czasie przemieszczania się majestatycznym krokiem w kierunku wyjścia. Przy drzwiach cierpliwie oczekiwałam momentu, w którym prędkość maszyny spadnie do zera i będę mogła postawić obie stopy na betonowym peronie. Po kilku minutach nastąpiła ta chwila. Niczego nieświadoma podjęłam próby rozsunięcia drzwi. Ciśnienie delikatnie mi się podniosło, by gwałtownie osiągnąć zatrważająco wysoką wartość w momencie gdy uświadomiłam sobie, że zwyczajnie nie uda mi się wydostać z pociągu z powodu nie działających przycisków, odpowiedzialnych za otwieranie wyjścia. Nagle poczułam charakterystyczne szarpnięcie, które mogło oznaczać tylko jedno – pociąg ruszył i powoli wyczłapuje się ze stacji. Nie odniosłam również sukcesu na polu poszukiwań żywej duszy. Oddychałam nerwowo, powietrze które docierało do mojego organizmu, sprawiało wrażenie skutecznie odsączonego z niezbędnego tlenu. Tymczasem maszyna spokojnie i jednostajnie nabierała prędkości i z każdą minutą zmierzała w bliżej mi nieznanym kierunku. Podejrzewam, że prezentowałam dość osobliwy widok, przemierzając korytarze niczym maratończyk, marzący o jak najszybszym dotarciu do mety. Kiedy wyczerpałam wszystkie możliwe sposoby ratunku z tej przedziwnej sytuacji, łącznie z próbą dostania się do lokomotywy, moją uwagę przykuł hamulec ręczny, który w kolejnej sekundzie zaciągnęłam. Przerwałam bieg pojazdu w iście wymarzonym miejscu, bo jak inaczej można określić sam środek ciemnego tunelu. Jedyną zaletą takowego położenia, stało się ogólnie zniechęcenie do podejmowania kolejnej akcji, którą mogłaby być próba wydostania się przez uprzednio wybite okno. Pozostało mi jedynie oczekiwanie, w końcu moim oczom ukazał się konduktor i maszynista, którym po dość mozolnym siłowaniu się z zablokowanymi drzwiami udało się dostać do środka. Ich miny mówiły same za siebie, nie byli mniej zdziwieni całą sytuacją niż ja.

DSCN24571

Najczęściej przyczyną różnych niepowodzeń, wypadków czy niedopatrzeń jest człowiek, który nierzetelnie wywiązał się ze swoich obowiązków lub o czymś zapomniał. W tej sytuacji też tak było. Wyjaśnienie całej przygody, której byłam głównym bohaterem, zamknęło się w jednym zdaniu, wypowiedzianym przez konduktora: „Myślałem, że nikogo nie ma w pociągu, dlatego zablokowałem drzwi.”

Niestety nie udało mi się wysiąść na stacji, którą miałam w planach, bowiem byliśmy już poza jej obrębem.

Zyskałam możliwość podziwiania kolejnych hektarów hiszpańskich pól, spowitych blaskiem zachodzącego słońca, półgodzinną rozmowę z konduktorem, darmowy przejazd około stu kilometrów oraz półtoragodzinne opóźnienie w dotarciu do domu. I jeszcze jedno w końcu udało mi się zaspokoić ciekawość, która kiełkowała we mnie od wczesnych lat mojego dzieciństwa, a dotyczyła wielu wątpliwości związanych z działaniem hamulca ręcznego. Sposobności do przetestowania nie miałam, biorąc pod uwagę, że skutecznie odwodził mnie od tego napis informujący, że nieuzasadnione użycie będzie karane. Więc może faktycznie jak to mówią, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

DSCN24441a

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Możesz również otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail, wystarczy, że na stronie głównej w pasku znajdującym się w prawej części odszukasz rubrykę CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?, wpiszesz swojego maila i potwierdzisz wciskając Wyślij.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

Reklamy

4 thoughts on “Dreszczyk emocji w „pociągu widmo”

  1. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i nareszcie dowiedziałaś się, jak działa hamulec awaryjny. Cóż, gdybym ja znalazła się w takiej sytuacji… tfu, nie znalazłabym się, bo nie lubię podróżować sama pociągiem, ale już gdyby nawet, to pewnie największy problem miałabym z wytłumaczeniem konduktorowi po hiszpańsku, co się stało.

    • Podróżowanie samej pociągiem nie jest złe 🙂 Pamiętaj, że prawie z każdej sytuacji jest jakieś wyjście i gdy się w niej znajdujemy, to potrafimy je odnaleźć 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s