Uchywycić magię Świąt

????????????Wigilijny wieczór w większości domów jest wyjątkowy – to właśnie on rozpoczyna kolejne dni świętowania. Poprzedzają go przygotowania. W powietrzu unoszą się przeróżne zapachy, które pomimo swej odrębności, tworzą pewną całość, nawet ze sobą współgrają. Pobudzają wszystkie zmysły, a także działają na wyobraźnię, ponieważ każdy z nich wywołuje szereg różnych skojarzeń. W tym tańcu przeróżnych związków chemicznych możemy poczuć woń wigilijnego barszczu, kapusty, pieczarek, przeplataną zapachem igliwia. Z piekarnika wydobywają się słodkie aromaty, które zostają delikatnie przyćmione nutą słodko – gorzkiego kompotu z suszu. Dom zapełnia się kolejnymi osobami. Z głośników sączą się delikatne dźwięki kolęd. Słychać odgłos szeptanych życzeń oraz łamanego opłatka. Następnie przychodzi czas na spożywanie przepysznych potraw. Wokół stołu głośno, każdy prowadzi ożywioną dyskusję, jednak ten gwar jest przyjemny, oznacza, że każdy radośnie spędza czas. Opuszczenie swojego miejsca należy do pewnego rodzaju akrobacji, trzeba niekiedy przybierać dość osobliwe pozy, aby wydostać się zza stołu, zastawionego pokaźnym rzędem krzeseł. Kolejne godziny mijają w błogiej atmosferze. Kiedy nadchodzi późna pora z ciężkim sercem i dość niechętnie goście zaczynają zbierać się do wyjścia. Niedokończone rozmowy muszą poczekać do kolejnego dnia.

Dziś jestem daleko od domu. Spędzam czas zupełnie inaczej, co stanowi nowe doświadczenie. Również z tej okazji postanowiłam przenieść się we wspomnieniach o dwanaście miesięcy w przeszłość.

Siadam przy stole, połowa krzeseł stoi pusta. Osoby, które jeszcze przed chwilą je zajmowały nie żyją. Śmierć każdej z nich tworzy osobną historię, niczym ostatni rozdział w książce zwanej życiem. Chociaż w wielu przypadkach była tak nieoczekiwana i zaskakująca, że bardziej adekwatne wydaje się w tym miejscu słowo epilog. Przesuwam wzrok w przestrzeń, oczami wyobraźni widzę twarz następnej bliskiej osoby, jej ruchy, mimikę, słyszę wypowiadane słowa. Nie mogę uwierzyć, że ten obraz to tylko kreacja, pojawiająca się w mojej głowie. Postanawiam się przekonać, chcę ją uścisnąć, tak serdecznie i mocno jak dawniej, niestety wszystko znika. W tym samym momencie odczuwam głęboką pustkę, której nie potrafię niczym zapełnić. To ten rodzaj smutku, na który nie ma lekarstwa. To tak jakbyśmy do studni wiaderkiem wlewali wodę i dziwili się, że jej poziom nadal nie ulega zmianie.

Jeszcze niedawno nie sądziłam, że będę autorką powyższej wypowiedzi. Świat był uporządkowany, oswojony, taki do którego człowiek przyzwyczaja się od dziecka, który jest obowiązującą normą. Wszystko jest na tyle oczywiste, że odnosimy wrażenie, że nic nie może zaburzyć tego ładu, a przynajmniej niezbyt szybko. Życie jednak często weryfikuje nasze przekonania.

Dlatego przy okazji Świąt i składanych życzeń, moje obok tych wszystkich tradycyjnych, zawartych w trzech słowach: zdrowych, pogodnych i wesołych (ci bardziej kreatywni dorzucają jeszcze kilka przymiotników), będą trochę odmienne. Przeżyjcie ten czas w taki sposób, jakby miał być ostatnim spędzonym w takim gronie, najlepiej, najpełniej, pomijając wszelkie błahostki, bo przecież to czy mamy ładniejszą choinkę od sąsiada. lepsze prezenty, czy więcej jedzenia nie poprawi w żaden sposób naszych relacji z bliskimi, jakości życia, ani poziomu zadowolenia. Niby wydaje się to oczywiste, ale każdego roku obserwując ludzkie przedświąteczne zachowania nie mogę pozbyć się wrażenia, że gatunek do którego sama należę, nabywa w tym okresie jakiś specjalnych właściwości. Zachowanie nie ma ani odrobiny logiki, jak tu zresztą o niej mówić, gdy znaczna część społeczeństwa w tym czasie postanawia wysłać swoje mózgi na wakacje, im dalsze tym lepiej, bo nieprędko wrócą. Niektóre chyba gubią się w powrotnej podróży, albo postanawiają zostać emigrantami.

Oczywiście Wszystkim z całego serca życzę, żeby wiele kolejnych Świąt było spędzanych w takim samym lub większym gronie bliskich osób, które darzą się wzajemnym szacunkiem, a rodzinnych spotkań nie traktują jak pola bitwy, którzy potrafią powstrzymać się od podejmowania prób wpajania własnych przekonań oraz krytycznych ocen. Abyśmy spędzali ten czas w grupie osób, wśród których czujmy się swobodnie i nie musimy udawać kogoś innego niż jesteśmy.

Na koniec chciałabym się jeszcze podzielić moimi ulubionymi świątecznymi piosenkami, które niezmiennie od wielu lat towarzyszą mi w tym okresie.

P. S.

Jeśli chcesz być na bieżąco i nie przegapić żadnego wpisu zapraszam na fanpage na Facebooku na którym dodatkowo znajdziesz materiały niedostępne na blogu, pamiętaj, żeby na liście zaznaczyć: otrzymuj powiadomienia, unikniesz ograniczenia wiadomości.

Możesz również otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na swój adres e-mail, wystarczy, że na stronie głównej w pasku znajdującym się w prawej części odszukasz rubrykę CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?, wpiszesz swojego maila i potwierdzisz wciskając Wyślij.

Wszystkie opinie możesz wyrazić w komentarzach, które są dla mnie wspaniałą informacją zwrotną. Jeśli Ci się podobało: lajkuj i udostępniaj.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s