Dreszczyk emocji w „pociągu widmo”

DSCN24281aLeniwie obserwowałam krajobraz, który nie należał do zbyt zróżnicowanych. W większości składały się na niego pola i sady. Co jakiś czas niczym fatamorgana pojawiało się białe miasteczko z charakterystycznym typem zabudowań. Przestrzeń wypełniona po brzegi ciszą, otulała mnie niczym miękka i puszysta pierzyna, utkana z niewidzialnej włóczki spokoju. Umysł błyskawicznie zwęszył sprzyjające okoliczności i przeniósł się w stan odprężenia. Jednak nie pozostał bezczynny, Czytaj dalej

Reklamy

Jak to czasem przecieram oczy ze zdumienia

Zdążyłam przywyknąć już do wielu hiszpańskich „dziwactw”, ale nadal zdarzają się sytuacje, które wprawiają mnie w lekkie osłupienie. Doszłam ostatnio do jakże konstruktywnego wniosku, iż nie będę się więcej zarzekać, że już nic mnie tutaj nie zdziwi. Owo twierdzenie zostało zweryfikowane przez codzienność, jako niestety niekorespondujące z prawdą.

Jeśli chodzi o „inności”, to przyswoiłam już sporo takich rzeczy. O niektórych zdążyłam już napisać o innych jeszcze nie. Czytaj dalej

Czym chata bogata, czyli hiszpańskie osobliwości

DSCN2181aaaSpoglądając przez okno odnoszę nieodparte wrażenie, że oto znalazłam się w trzech czasoprzestrzeniach jednocześnie. Bo jak mam inaczej wyjaśnić takie oto połączenie: rudo – żółte liście niektórych drzew, zielone palmy, drzewka pomarańczowe uginające się pod ciężarem dojrzewających owoców, a do tego jeszcze gdzieniegdzie kwitnące kwiaty. Okazuje się, że z moją psychiką wszystko w porządku, to po prostu hiszpańska jesień. Jednak nie dajcie się zwieść temu sielankowemu widokowi, bo ta pora roku potrafi dać człowiekowi w kość. Czytaj dalej

Za górami, za lasami…, czyli wyobrażenia a rzeczywistość

DSCN1961aaPowszechnie wiadomo, że w plotce może znajdować się ziarnko prawdy, ale cała reszta najczęściej nijak z nią nie koresponduje. Chociaż właśnie ta cała otoczka nadaje różnorodną paletę barw, dzięki której informacja zyskuje zaciekawionych odbiorców. Spora część społeczeństwa dostarcza sobie rozrywki, karmiąc się każdego dnia takimi nowinkami, bo czym jest czytanie kolorowych gazet, Pudelka lub wymiana informacji z dobrze poinformowaną sąsiadką na temat współmieszkańców bloku czy kamienicy.

Podobnie bywa z tworzeniem stereotypów, im ciekawszy dla odbiorcy, tym zazwyczaj mniej rzetelnej treści zawiera. Czytaj dalej

Z wizytą u dziarskiego osiemdziesięciolatka

DSCN1959aIstnieją takie miejsca, które już w pierwszych minutach urzekają swoim klimatem, będącym wypadkową wielu elementów. W moim przypadku tak stało się, kiedy odwiedziłam stolicę Andaluzji – Sewillę. Miasto tętniące życiem: zapełnione bary i knajpki, tłumy turystów przemierzających zakamarki zabytkowych dzielnic z mapami w ręce oraz osoby zarabiające prezentowaniem różnego rodzaju pomysłów czy talentów na ulicy. Oprócz wszechobecnego zgiełku Sewilla posiada wspaniałą architekturę oraz zabytki. Czytaj dalej

Cmentarne usługi, czyli Wszystkich Świętych po hiszpańsku

124Skrajne opinie na temat popularności dnia Wszystkich Świętych w Hiszpanii z jakimi miałam okazję się spotkać, zrodziły we mnie niesamowitą potrzebę przekonania się na „własnej skórze”, jak jest w rzeczywistości. W związku z tym 1 listopada, korzystając z faktu, że  Día de Todos los Santos jest wolny, wyruszyłam na cmentarz.

Zbliżając się w okolice nekropolii szybko zorientowałam się, że jednak nie będę jedyną żywą istotą odwiedzającą to miejsce.

Tuż przed wejściem ludzie spokojnie przechadzali się alejką, przy której rozstawione były różnego rodzaju stragany z kwiatami. Poszukując tych najodpowiedniejszych z zaciekawieniem zerkali na poszczególne okazy. Czytaj dalej

Królowie, inkwizycja, przestępcy i miejsce które ich połączyło

010Ten wpis miał się pojawić jakiś czas temu, nie stało się tak jednak za sprawą kilku czynników. Chyba najistotniejszym był fakt, że podczas mojej pierwszej wizyty w tym miejscu pewne istoty uniemożliwiły mi zrobienie zdjęć, z których byłabym zadowolona na tyle, żeby się nimi publicznie podzielić, ale o tym opowiem w dalszej części. W związku z zaistniałymi okolicznościami postanowiłam powtórzyć odwiedziny, jednak albo cierpiałam na brak czasu lub deszczowa pogoda płatała mi figle (tak w Hiszpanii też czasem pada), kiedy już wszystko wydawało się sprzyjać, kalendarz jednoznacznie wskazywał na wypadające lokalne święto. Ostatecznie postanowienie udało się zrealizować i w końcu mogę zdać relację i zaprosić do wspólnej podróży do Zamku Królów Chrześcijańskich (Alcázar de los Reyes Cristianos). Czytaj dalej